wtorek, 26 czerwca 2012

Za oknem niezbyt zachęcająca pogoda, więc mam wolną chwilkę.Korzystam więc z rzadkiej okazji i nadgonię trochę zaległości w pisaniu.
Od maja minęło trochę czasu, a ponieważ nie lubię bezczynnie odpoczywać wydziergałam w międzyczasie serwetkę dla kuzynki na nowe mieszkanie, a właściwie na całkiem okazały domek. Serwetka się podobała co bardzo mnie cieszy.


Dwa miesiące temu skończyłam wreszcie wymarzoną firankę. Schemat znalazłam w internecie chyba dwa lata temu, ale dopiero minionej zimy udało mi się za nią wziąć. Firanka jest dwuczęściowa, czyli góra i zazdroska.
Kuchnia jest mała więc ciężko zrobić zdjęcie całości.
 A z bliska wygląda tak: