wtorek, 23 kwietnia 2013

Razem robienie

fajna rzecz na blogu http://intensywniekreatywna.blogspot.com/2013/04/szosta-z-cnot.html do której się przyłączam. Trochę z opóźnieniem...ale robótkę zaczęłam planowo.


                                                https://dl.dropboxusercontent.com/u/102123259/razemrobienie.jpg

Następna bluzka robiona od góry



Wprawdzie pogoda zachęca już raczej do zaopatrzania się w ciuszki z krótkim rękawkiem jednak bluzkę zaczęłam i zamierzam na przekór wszystkiemu dokończyć jak najszybciej. Myślę, że jeszcze się przyda tej wiosny jako, że nie jest gruba bo robiona z włóczki bawełnianej. Kolory zresztą bardzo wiosenne, sami zobaczcie






Myślę, że uda mi się podgonić troszkę przez następne dni z powodu urlopu. Choć biorąc pod uwagę zaległości w paru innych sprawach to zastanawiam się troszkę nad tym. Ale zobaczymy jak będzie...





              
                             

wtorek, 16 kwietnia 2013

Wiosenny summit

skończony wprawdzie jakiś czas temu, ale jak wszyscy wiemy wiosna szła bardzo powoli więc nie śpieszyłam się jakoś z blokowaniem. W końcu jednak przyszedł czas, aby to robić więc w sobotę wzięłam się do nadrobienia zaległości .Szal wygląda tak:


A w międzyczasie powstał jeszcze entrelac z resztki włóczki, która została mi po zrobieniu tego swetra

Sweter powstał jakiś czas temu z połączenia włóczki bawełnianej niebieskiej i cieniowanej bambusowej. Chustę natomiast zrobiłam z samej bambusowej Bamboo Fine Batik Design 3684 i jestem bardzo z niej zadowolona. Jest niesamowićie miła w dotyku i prawie nie czuję, że ją na sobie mam.






środa, 3 kwietnia 2013

Jak to w życiu bywa czasem po prostu brakuje czasu. Tak też było tym razem. Miałam wrzucić fotki z przygotowań świątecznych, ale tak się jakoś złożyło, że nie zdążyłam przed Wielkanocą . A żę święta spędzaliśmy u rodziców, a wczoraj dopiero wróciłam i ogarnęłam szybciutko co nieco mieszkanko i do pracy, więc zdjątka wrzucam dopiero dziś. Pisanki oczywiście tradycyjne( bo jakżeby mogło być inaczej) czyli malowane woskiem. Nie są równiutkie i w ogóle, ale przecież robię je raz w roku więc wprawy też nie mam. Ale najbardziej cieszy w tym fakt ,że pociechy połknęły haczyk i też zaczynają próbować więc jest szansa,że tradycja zostanie przekazana dalej.













I jeszcze odrobina szaleństwa mająca na celu zgubienie świątecznych kalorii 
Oczywiście tematycznie jak najbardziej nawiązujący do tematu